wtorek, 9 września 2014

BINGOSPA: MASKA BŁOTNA DO TWARZY Z ZIELONĄ GLINKĄ

Witam!
Jakiś dłuższy czas temu marka BingoSpa ogłosiła na wizażu konkurs, w którym do wygrania były zestawy kosmetyków lub kupony rabatowe na zakupy. Chociaż na ogół nie biorę udziału w tego typu wydarzeniach tym razem napisałam od siebie kilka słów. Kosmetyków nie wygrałam, ale rabat na zakupy i owszem. Zdecydowałam więc zamówić kilka produktów do pielęgnacji twarzy. Padło na maseczki oraz jeden peeling. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o moich doświadczeniach z błotną maseczką do twarzy, zawierającą zieloną glinkę.


INFORMACJE PODSTAWOWE


  • Marka: BingoSpa;
  • Nazwa: maska błotna do twarzy z zieloną glinką;
  • Cena: 10-12 zł;
  • Gramatura: 150 g;
  • Przeznaczenie: tłusta, z rozszerzonymi porami cera, mająca skłonność do zanieczyszczeń i wągrów, dzięki adsorpcyjnemu działaniu błota  jest wygładzona i oczyszczona;
  • Dostępność: hipermarkety, drogerie internetowe, strona producenta;
GLINKA ZIELONA
Glinki to obszerny temat i na pewno każdy już czytał o pozytywnych właściwościach tych składników na naszą cerę, zwłaszcza na skórę tłustą, problematyczną, W ramach przypomnienia dodam więc jedynie, że glinka zielona zawiera około 20 aktywnych minerałów, ma za zadanie oczyszczać i dezynfekować skórę oraz delikatnie zwężać rozszerzone pory. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie, wyrównuje pH i wspomaga leczenie trądziku.

CZARNE BŁOTO Z MORZA MARTWEGO
Czarne błoto charakteryzuje się silnym działaniem odżywczym na skórę, dzięki silnie skoncentrowanym minerałom (m.in.: krzem, wapń, magnez, potas, żelazo, jod, fluor, brom, sód, glin), bezpośrednio wpływających na regenerację oraz wzmocnienie tkanki skóry. Aktywne składniki błota zapewniają ponadto oczyszczanie cery ze szkodliwych substancji.


KONSYSTENCJA / NAKŁADANIE / WYDAJNOŚĆ
Zaraz po pierwszym otwarciu opakowania napotykamy na szarą papkę, natomiast kolor szary to tylko wierzchnia warstwa produktu. Już po dwóch aplikacjach można zauważyć przewagę koloru zielonego, będącego wynikiem sporego udziału glinki zielonej. W trakcie przygotowywania informacji do tego posta widziałam, że u niektórych dziewczyn kolor produktu jest bardziej szary niż u mnie, dlatego musicie pamiętać, że w zależności od serii produkcji ten kolor będzie pewnie  delikatnie się różnił. To zdjęcie jest zrobione już pod koniec maseczki, dlatego też konsystencja jest nieco rzadsza niż przez całe opakowanie a kolor odrobinę bardziej zielony. Produkt wygląda dość obrzydliwie, za to wcale tak źle nie pachnie. W zasadzie powiedziałabym, że zapach jest dość neutralny i mało intensywny. Po nałożeniu na twarz czujemy przyjemny chłód, ulgę... Moim zdaniem jest to maseczka idealna do wanny, kiedy mamy czas aby się zrelaksować. Powracając jeszcze do konsystencji produktu - jest dość rzadki, życzyłabym sobie aby maska była gęstsza - łatwiej byłoby ją aplikować, ale też po nałożeniu nie spływa z twarzy specjalnie. Po prostu wydaje mi się, że produktu trzeba nałożyć więcej niż jest to konieczne aby dobrze przylegała do skóry. Produkt jest wydajny - 150 g wystarcza spokojnie na około 15 aplikacji. Jeśli odkryjecie magiczny sposób na nakładanie lżejszej warstwy na twarz - maseczka wystarczy na jeszcze dłużej. 


SKŁAD
Naturalna maseczka to nie jest, ale jak widzicie skład jest dość krótki i nie najgorszy. Mogliby umieścić glinkę zieloną wyżej w składzie i nie zamieszczać tych parabenów, ale dobrze dzisiaj się nie czepiam! Przecież najważniejsze jest działanie, prawda? 

SPOSÓB UŻYCIA
Maskę BingoSpa nakładać cienkimi warstwami, delikatnie wklepując. Pozostawić na skórze przez 10-15 minut, następnie zmyć z twarzy ciepłą wodą.

DZIAŁANIE
W moim przypadku maska dobrze oczyszcza twarz z zanieczyszczeń, radząc sobie z częścią zaskórników. Nie zauważyłam jednak aby działała w jakikolwiek sposób na stany zapalne - nie przyśpiesza ich gojenia. Przy stosowaniu dobrej pielęgnacji podstawowej i tej maski możemy spodziewać się, że ilość niedoskonałości się zmniejszy, a będzie to za sprawą po prostu dobrze oczyszczonej cery. Niestety sama maska nie pomoże zredukować trądziku, przynajmniej w moim przypadku tak się nie stało. Jak na wszędzie chwalone pozytywne właściwości zarówno glinki zielonej jak i błota z morza martwego ten produkt raczej nie powala na kolana. Produkt jest wydajny o czym pisałam wcześniej, łatwo się go zmywa, przy dobrze nałożonej warstwie nie zastyga na buzi. Podsumowując, uważam, że jest to przeciętny produkt, za przyjemne pieniądze. Trochę zawiodłam się zarówno ze składem jak i właśnie działaniem na trądzik. Następnego dnia po zastosowaniu produktu skóra wytwarza mniej sebum, nie jest to jednak efekt długotrwały. Maseczka nie szczypie podczas aplikacji, nie podrażniła mi skóry i stosowałam ją 2-3 dni. Rzeczywiście przy bardzo częstym stosowaniu twarz wydawała się być w trochę lepszej kondycji, jednak efekt na chwilę obecną był dla mnie poniżej oczekiwań. Nie jest to produkt zły i polecam go wypróbować jeśli macie okazję jednak nie nastawiajcie się na zbyt wiele. Z drugiej strony porządne oczyszczenie gwarantuje, także ma swoje naprawdę mocne strony. Mogę Wam zdradzić, że rodzeństwo tej maski radzi sobie zdecydowanie lepiej i niebawem (po ukończeniu opakowania) pojawi się stosowny wpis na ten temat. 

Jestem ciekawa czy stosujecie produkty BingoSpa i jeśli tak, jak spisują się u Was? 
Dziękuję za to, że jest Was coraz więcej :) 
Buziaki, 
M. 

8 komentarzy:

  1. Ueee Parabenyyyy ;_; i inne chemikalia. Niefajnie, przez to właśnie nie lubię Bingo Spa, mogłoby być fajnie a nakładą w produkty syfu i potem niewiadomo skąd człowieka wysypuje.
    z masek tego typu wyprobuj moze cos natury organicy, ceny podbne a sklady ciekawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam po co do tak fajnych substancji aktywnych wrzucają takie "syfy" :/ Wolałabym pięć złotych zapłacić więcej i mieć dobry produkt :)

      Usuń
  2. ja mam jakiś taki opór przed kosmetykami tej firmy

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten skład trochę odrzuca :(((

      Usuń
  3. Ciekawy wpis, nie powiem. Czekam na kolejne ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty z BingoSpa jakoś omijam, może ze względu na kiepski skład i z tego, co u Ciebie czytam nie szczycą się niezwykłym działaniem. Aczkolwiek za taką cenę można się pokusić. ;))
    Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz testuję produkt z algami, ale chyba najlepsza była ta piwna maseczka :)))))

      Usuń