piątek, 12 września 2014

(NIE) ZAGUBIENI - CZYLI JAK PRZETRWAĆ NA STUDIACH: WYPROWADZKA

Witajcie!
Dzisiejszy wpis rozpoczyna serię porad dedykowaną wszystkim przyszłym studentom! Pierwszy wpis przeznaczony jest dla tych, którzy wyprowadzają się na studia ze swojego rodzinnego miasta. Z pewnością jest to dla Was olbrzymi krok i stres, dlatego też mam kilka wskazówek, które (być może) ułatwią sprawę. 


1. USTAL SWÓJ MIESIĘCZNY BUDŻET
Przede wszystkim należy zastanowić się nad budżetem jakim będziesz miesięcznie dysponować. W zależności od niego wybierzesz pomiędzy zamieszkiwaniem w akademiku, wynajmem pokoju lub też wynajmem całego mieszkania. Część z Was być może zatrzyma się u krewnych, ale bądź co bądź zawsze będzie równało się to z kosztami. Ustalenie budżetu będzie pomocne przy planowaniu większości wydatków, które czekają Cię w trakcie roku akademickiego. Co należy wliczyć do miesięcznego budżetu?
  • czynsz (opłata związana w wynajmem mieszkania, pokoju)
  • media (opłaty za wodę, prąd, gaz, internet) 
  • rachunek za telefon 
  • bilet miesięczny / paliwo
  • wyżywienie 
  • wydatki związane z ubraniami i kosmetykami
  • wydatki związane z Uczelnią (ksero, książki, materiały do nauki)
  • ekstra wydatki (impreza, urodziny, prezent, randka)
Oczywiście wszystkich wydatków zaplanować się nie da, więc warto mieć odłożone kilka groszy na tak zwaną czarną godzinę. Przezorny zawsze ubezpieczony! :) 

2. GDZIE ZAMIESZKAĆ?
Wybór miejsca w którym chcielibyście mieszkać na czas studiów jest niezwykle ważny – w akademiku dużo trudniej się skupić niż w wynajmowanym pokoju albo co lepsze, całym mieszkaniu. Tak samo ważne są osoby z którymi dzielicie lokum – osoba obca, koleżanka, przyjaciółka, a może chłopak? Każda z tych relacji jest zupełnie inna, a więc i dzielenie z tymi osobami życia na co dzień także będzie różniło się od siebie. Mieszkanie samemu z kolei wiąże się z dyskomfortem psychicznym, poczuciem osamotnienia (chociaż zdarzają się i tacy, co taki spokój cenią sobie ponad wszystko). Jeśli jest to możliwe finansowo, przy wyborze miejsca zamieszkania kierujcie się własnymi potrzebami: 
  • Czy wolicie mieszkać z kimś, czy samemu? 
  • Czy bylibyście w stanie przez 10 miesięcy dzielić z kimś jeden pokój, a może to niemożliwe?
  • Czy komfortowo czulibyście się dzieląc z obcą osobą np. łazienkę? 
  • Czy mieszkanie z płcią przeciwną nie stanowi dla Was problemu? 
  • Czy potrafię uczyć się przy innych? 
  • Czy nie będzie przeszkadzało mi życie towarzyskie współlokatorów? 
  • Czy mieszkając sam będę się czuł dobrze? 
To tylko niektóre z pytań jakie należy przed sobą postawić, a objętość tego posta świadczy za tym, że to dopiero początek… Lokum powinno znajdować się możliwie blisko Uczelni, albo w takim miejscu z którego dojazd nie będzie bardzo kłopotliwy. 

3. GDZIE I JAK KUPOWAĆ ŻYWNOŚĆ?
W dużych miastach, w których najczęściej mieszka wiele osób (w tym studentów) miejsc, w których można zaopatrywać się w jedzenie jest masa. Problem jest jeden: najczęściej ceny są znacznie zawyżone. Najekonomiczniej jest zaopatrywać się w Biedronce, Tesco, Auchan czy innych tego typu sklepach - chociaż pewnie nie zawsze znajdziecie czas i chęci na zrobienie tam zakupów. Najdroższe ceny znajdziecie przy samej Uczelni oraz w uczelnianych sklepikach. 
Moja porada odnośnie zakupów to jedne duże tygodniowe zakupy, plus wizyty sporadyczne, kiedy czegoś zabraknie. Nie zapomnijcie o listach, dzięki którym w Waszym koszyku znajdzie się zawsze to, co zaplanowaliście sobie wcześniej. 

4. NAWIĄŻ NOWE ZNAJOMOŚCI PRZED WYPROWADZKĄ
Mówi się łatwo – gorzej zrobić. Jeśli nie wybierasz się z nikim znajomym na studia, na szczęście w ramach statusu studenta lub zakwalifikowanego kandydata można przynależeć do wielu Zrzeszeń, np. Niezależnego Zrzeszenia Studentów czy Paneuropy, które organizują przed studiami wyprawy Adapciakowe oraz spotkania z pierwszorocznymi studentami. Najprawdopodobniej pod koniec Września również i Twój kierunek będzie organizował spotkanie integracyjne na którym będziesz mógł zawrzeć nowe znajomości. Poruszając się po blogosferze możesz nawiązać znajomości przez Internet, pojawia się także coraz więcej grup na Facebooku związanej z osobami, które dopiero trafiły do nowej miejscowości. Uwierzcie, kiedyś było znacznie trudniej! 

5. ORGANIZACJA WYPROWADZKI - ASPEKTY TECHNICZNE
Najbezpieczniejszym sposobem na łatwą i przyjemną wyprowadzkę jest zrobienie listy. Brzmi banalnie, ale uwierzcie, jeśli spiszecie sobie wszystko na kartce będzie znacznie lepiej. Zakładam, że znaleźliście już mieszkanie i pozostaje Wam rozplanowanie samego przenoszenia rzeczy. Najlepiej zacząć od porządku w obecnym pokoju i segregacji wszystkich ubrań i kosmetyków na dwie grupy: grupę niezbędną i grupę rzeczy, których nie używacie. Dzięki temu zyskacie dużo miejsca, a Wasza szafa i kosmetyczka nabierze świeżości. Ubrania najwygodniej będzie posegregować kategoriami i rozmieścić w workach na śmieci lub siatkach np. z Ikei - zajmują znacznie mniej miejsca niż walizki, a w dodatku będą bardziej elastyczne. Część rzeczy zostawia się także w rodzinnym domu, aby nie musieć za każdym razem wozić dodatkowych ubrań ze sobą, chociaż to już sprawa indywidualna. Pamiętajcie aby oprócz sprzętu, ubrań i kosmetyków zabrać ze sobą ważne papiery, których możecie potrzebować w trakcie roku akademickiego.
W zależności od wyposażenia lokum w którym zamieszkacie, być może będziecie zmuszeni zakupić kilka rzeczy codziennego użytku - lampę, krzesło, stolik, jakieś naczynia... To wszystko również powinno się na Waszej liście znaleźć. Warto też sprawić aby pokój w którym zamieszkacie nabrał trochę Waszego klimatu - jeśli macie fundusze kupcie drobne elementy dekoracyjne, zabierzcie ze sobą jakieś ulubione zdjęcia. Nowa firanka i zasłonka oraz kwiatek z pewnością ożywią na nowo pokój :) 

Napiszcie koniecznie jak u Was wygląda proces wyprowadzki i co jeszcze przydałoby się dodać do tego postu. Jeśli macie jakieś pytania lub problemy w tej kwestii, piszcie na dole w komentarzach. Za każdą formę aktywnego kontaktu ze mną bardzo dziękuję  - to motywuje do dalszej pracy nad sobą i nad tym blogiem.
Buziaki,
M.

19 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny i ciekawy post :)
    Pozdrawiam http://msuleks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo miło się czyta Twojego bloga!
    Obserwuję :*
    http://malwina-julia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pewno wpadnę niebawem do Ciebie :))

      Usuń
  3. u mnie wyprowadzka na studia zaczęła się najpierw od jednego wielkiego plecaka, bo się wprowadzałyśmy z koleżankami do wynajmowanego pokoju u jakiejś babci na miesiąc, a dopiero później do wspólnej kawalerki. ;) generalnie sporo razy się przeprowadzałam, aż wreszcie osiadłam we wspólnym mieszkaniu z chłopakiem i nareszcie wiem, że to jest odpowiedni współlokator. ;)
    i zgadzam się, że lista przy pakowaniu i zakupach jest kluczowa. ;)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie z chłopakiem wcale nie jest takie proste ale bardzo się cieszę, że trafiłaś na tego odpowiedniego :))) Ps. wyprowadzka z jednym plecakiem? Podziwiam!

      Usuń
  4. Ale to dawno było-pierwsza wyprowadzka;)
    Co do listy zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pędzi strasznie! Sama się nie mogę nadziwić, że tak szybko mi 3 lata studiów upłynęły :)

      Usuń
  5. Super, zaraz dodaję do obserwowanych i czekam na kolejne posty z tej serii! Niedługo zaczynam studia i akurat wyprowadzka mnie nie dotyczy, ale chętnie poczytam o innych "studenckich" sprawach ;)
    dzisbeznazwy.blogspot.com :)
    Nowy Magazyn Blogowy - zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niebawem nowe wpisy! :) Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  6. Studiuje ok godzinę drogi od domu ale na razie nie zamierzam się przeprowadzać. Jednak post trafia do zakładek - za ok rok pewnie bardzo mi się przyda! Mam nadzieję, że będzie więcej tego typu postów, będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się już niedługo! :))) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :*

      Usuń
  7. Prawda, przyznam że dla mnie 1 rok był strasznie stresujący chociaż bardziej 1 semestr. Istny koszmar. Ale dałam radę i pierwszy rok skończyłam z niezłą srednią. Teraz mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwszy rok to nie była dobra średnia, raczej przeciętna - za to ostatni semestr mm.... oby zawsze tak było :)
      Jeśli dałaś radę na 1 roku z dobrą średnią to później będzie znacznie lepiej, zobaczysz :)

      Usuń
  8. super wpis
    Zapraszam:
    http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że każdy student może wyciągnąć z tego wpisu coś dla siebie. Studia uczą samodzielności i poszerzają horyzonty, na początku jest trudno, ale wszystko przychodzi z czasem. Takie zestawienie na pewno pomoże nie jednej osobie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mieszkam w Łodzie i pracuje w takim miejscu, że często stykam się ze studentami. Muszę przyznaj, że nie mają tak łatwo. Za niewielkie pieniądze opłacić mieszkanie, zjeść a tu przecież jeszcze wyjść z ludźmi czy nawet kupić chemiczne rzeczy. Kasy mało dużo wydatków. Bardzo fajne rady dla nic dajesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydatki się mnożą, a gdzie tam przyjemności! Nie ma lekko :)

      Usuń